#urbanjungle, czyli kolejne inspiracje z Instagrama

Uwielbiam hodować kwiaty doniczkowe i żadna ilość niepowodzeń nie jest w stanie mnie zniechęcić. Zabiłam już niezliczone ilości kwiatów, ale trwam w uporze – kiedyś mój dom będzie prawdziwą miejską dżunglą!

Dziś chciałam Wam pokazać niedościgniony stan, do którego dążę.

No i jak Wam się podoba? Sami widzicie, że #urbanjungle to w żadnym wypadku nie jest przesada. Mam wrażenie, że mogłabym w takim wnętrzu spędzić całą zimę i nawet nie zauważyć polskiej szarugi za oknem. Oczyma wyobraźni już widzę jak cały dzień chodzę z konewką, w słomkowym kapeluszu i hawajskiej koszuli…

Dobrze, już wracam na ziemię. Pokażę Wam parę wnętrz z bardziej osiągalną liczbą roślin, zwłaszcza przy tak wysokim wskaźniku ich umieralności, jaki notuje się u mnie w domu.

Można też trochę pooszukiwać poduszkami w kwiaty – bardzo modny motyw ostatnio!

Rośliny robią kawał dobrej wnętrzarskiej roboty nie tylko w salonie. Zobaczcie na przykład tę sypialnię – w miejscu, gdzie w większości nowoczesnych aranżacji mamy dyndające żarówki, tutaj zawieszono doniczki. Daje to całkiem oryginalny efekt.

No i mój faworyt – dżungla w łazience! Kto jest szczęśliwym posiadaczem okna w łazience, może już zacząć szaleć z radości.

Nie zapomnijcie też o doniczce w kuchni!

To, jaki efekt dadzą kwiaty w pomieszczeniu, dużo zależy od sposobu ich poukładania. Poustawiane w lekkim nieładzie idealnie wpisują się w styl boho.

Jednak to nie jest mój ulubiony styl. Zobaczcie, że kwiaty idealnie wyglądają też w bardziej uporządkowanej, skandynawskiej czy loftowej aranżacji.

Osobiście chyba najbardziej lubię, kiedy rośliny skupione są w jednym miejscu i tworzą kompozycję.

A na koniec wisienka na torcie – w tych półkach na kwiaty po prostu się zakochałam.

A teraz czas na mój skromy zielony kącik.

Rośliny zagościły u mnie w kuchni, w moim kąciku kawowym (tak, wiem, to nazwa nieco na wyrost biorąc pod uwagę, że jest to miejsce, w którym po prostu trzymam swój mini ekspres do kawy). Kiedy stały rozstawione po parapetach w całym domu, nie były dobrze widoczne. Teraz są idealnie wyeksponowane i dobrze komponują się ze stolikiem zrobionym ze starej maszyny. No i z kawą. W końcu kwiaty nigdy nie są złym pomysłem (a przynajmniej tak mówią na Instagramie). To zupełnie tak jak kawa.

Lubisz rośliny, ale nie lubisz mnie jeszcze na Facebooku? Możesz to nadrobić klikając w poniższy przycisk. Do dzieła!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *